Pani Zosia pracowała u dotychczasowego pracodawcy przez 3 lata na umowę na czas nieokreślony. Przysługiwał jej urlop w wymiarze 26 dni.

Przyszła jednak wiosna, a jak to wiosna sprawia, czas na zmiany.

Pewnego marcowego dnia pani Zosia oświadczyła, że wypowiada umowę o pracę ze skutkiem natychmiastowym i już więcej nie wraca.

Powiesz, jej prawo.

Jednak pracodawca zaczął się zastanawiać, czy będzie pracownicy przysługiwał urlop?  A jeśli tak to w jakim wymiarze?

 

Czy pracownikowi przysługuje urlop?

 

W sytuacji gdy następuje po raz pierwszy rozwiązanie stosunku pracy w ciągu danego roku kalendarzowego,  pracownik nabywa uprawnienie do urlopu w wymiarze proporcjonalnym do okresu przepracowanego u pierwszego pracodawcy w tym roku kalendarzowym, tj. okresu od początku roku do dnia rozwiązania stosunku pracy.

Dotychczasowy pracodawca, u którego pracownik nabył urlop powinien mu go udzielić w naturze (czyli poprzez udzielenie dni wolnych), w wymiarze proporcjonalnym do okresu przepracowanego.

W sytuacji pani Zosi, jeżeli nie było możliwości udzielenia jej urlopu proporcjonalnie do przepracowanego okresu, gdyż z dnia na dzień wypowiedziała umowę, wówczas pracodawca powinien wypłacić jej ekwiwalent pieniężny.

Wyobraźmy sobie jednak odmienną sytuację.

Otóż pani Zosia wypowiada umowę o pracę z zachowaniem okresu wypowiedzenia, albo dogaduje się z pracodawcą, że zakończą współpracę za porozumieniem stron i przez kilka następnych tygodni pani Zosia przychodzi jeszcze do pracy.

Wówczas jest realna możliwość wykorzystania dni urlopowych w naturze.

 

Ile pani Zosi przysługuje dni urlopowych?

 

Uprawnienie do urlopu pracownik nabywa w pełnym wymiarze na początku roku kalendarzowego, co sprawia, że w razie ustania stosunku pracy możliwe jest zredukowanie przysługującego pracownikowi wymiaru urlopu odpowiednio do okresu pracy w danym roku kalendarzowym.

Wyliczenie urlopu nie stanowi problemu.

Wystarczy podzielić wymiar rocznego urlopu 20 lub 26 dni przez 12 miesięcy i pomnożyć przez liczbę miesięcy, za którą mamy prawo do urlopu, zaokrąglając w górę do pełnego dnia.

Jeżeli,  w przypadku pani Zosi, wymiar urlopu bieżącego wynosi 26 dni, to przysługuje jej urlop w wymiarze proporcjonalnym do okresu zatrudnienia, a więc w wymiarze 3/12 z 26 dni, co daje 7 dni (3 miesiące ÷ 12 miesięcy x 26 dni = 6,5 dni, zaokrąglamy w górę, czyli 7 dni).

 

A jeśli pani Zosia wykorzystała urlop w większej liczbie dni niż jej przysługuje?

 

Tą kwestię reguluje kodeks pracy w art. 155(1) § 2, zgodnie z którym jeżeli pracownik przed rozwiązaniem stosunku pracy wykorzystał u dotychczasowego pracodawcy urlop wypoczynkowy w wyższym wymiarze niż wynikałoby to z proporcji do okresu przepracowanego, wówczas u kolejnego pracodawcy przysługuje mu za ten rok kalendarzowy urlop w wymiarze odpowiednio niższym.

Należy jednocześnie pamiętać, iż łączny wymiar urlopu nie może być niższy niż wynikający z okresu przepracowanego w tym roku u wszystkich pracodawców.

Regulacja ta ma również zastosowanie do sytuacji, gdy zmiana stosunku pracy nastąpiła u tego samego pracodawcy, czyli w danym roku kalendarzowym nastąpiło rozwiązanie, a następnie nawiązanie stosunku pracy z tym samym pracodawcą.

 

A co z urlopem zaległym?

 

Może się zdarzyć, że pani Zosia nie wykorzystała całego przysługującego jej urlopu za rok poprzedni.

Zasada udzielania pracownikowi urlopu w wymiarze proporcjonalnym w roku ustania stosunku pracy nie dotyczy urlopu zaległego.

Stąd, w przypadku gdy pracownik posiada urlop niewykorzystany w latach ubiegłych, pracodawca powinien udzielić mu całego zaległego urlopu przed ustaniem stosunku pracy.

I tu podobnie obowiązuje zasada, w myśl której, jeśli wykorzystanie tego urlopu w naturze jest niemożliwe, to powinien wypłacić ekwiwalent pieniężny.